Eksploatacja jeepa
Autor: piernicznik o wtorek 22. styczeń 2008
Wierzcie, lub nie, ale… FUNDNĄŁEM SOBIE JEEPA!!! Ogromne bydle, pali jak szalony, ale nie to się liczy. Nareszcie spełniłem moje marzenie z dzieciństwa.
Mam jeepa marki Jeep. Dokładniej Jeepa Grand Cherokee Limited 4.0 z 1997 roku. Może nie jest to najnowszy model, ale to dla mnie akurat w tym przypadku pozytyw, a nie mankament; do tego opony 4×4, wielkie obręcze i prześwit większy niż w spychaczu . Ale te opony terenowe to największy wodotrysk w tym aucie. W połączeniu z dużymi felgami można wjechać dosłownie gdziekolwiek spojrzeć , żadne garby na osiedlach nie są dla mnie problemem.
Full speed przez takiego garba i zero problemów! Jak już jesteśmy przy temacie opon, to dumam, czy opony na zimę są w tym przypadku potrzebne, czy można na tych jeździć cały rok.
Wydaje mi się chodzi chyba o bieżnik, który w oponach zimowych jest zmieniony, czyli chyba będę musiał nabyć komplet opon na zimę. A na takiego wielkoluda to spory wydatek. Wiem, że większość tematów tak będzie wyglądała z moim jeepem, ale potrafię nie jeść przez tydzień żeby było na paliwo do tego monstrum. Takiego mam fisia.
- No related posts